Zwiedzanie miasteczka

Obecnie Pstrąże nadal znajduje się na terenie czynnego poligonu, na który jest zakaz wstępu. Nie ma co się łudzić, nikt nie dostanie oficjalnego pozwolenia wstępu (niejedna osoba się starała i dostała negatywną odpowiedź). Ze względu na trudne warunki zagrażające zdrowiu a także życiu, swoimi artykułami nie namawiam do eksploracji tego miejsca.

 

Jeśli ktoś chce zobaczyć na własne oczy ile zostało z dawnego garnizonu, musi przede wszystkim być bardzo ostrożny. Trzeba uważnie patrzeć pod nogi ale i zadzierać czasem głowę, aby nie nadziać się na wystające druty i rury (mój znajomy nadział się na wystającą rurkę, na szczęście skończyło się tylko na sporym guzie i lekko rozciętym czole), na odkryte studzienki (a te bywają naprawdę głębokie), wykopy „poszukiwaczy” (las jest pełen nie zasypanych dziur). Trzeba też uważać na leżącą i niczym nie zabezpieczoną amunicję i niewypały (nie wszystkie są tylko ćwiczebne).

 

Liczne wykopki na terenie Pstrąża.

Wykopki najczęściej są pozostałością po zbieraczach złomu. Tutaj wykopywali przewody zawierające cenną miedź i inne metale, które można sprzedać.

Wykopki najczęściej są pozostałością po zbieraczach złomu. Tutaj wykopywali przewody zawierające cenną miedź i inne metale, które można sprzedać.

Odkryte studzienki kanalizacyjne. Ta wyjątkowo jest oznaczona.

 

Wchodząc do ruin obiektów koniecznie trzeba zwrócić uwagę, czy na pewno jest to bezpieczne. Większość budynków posiada stropy naprawdę w złym stanie.

 

 

 

I najważniejsze. Teren jest pilnowany przez ochronę, poruszającą się samochodami. Nie wiem co robią ze złapanymi „wycieczkowiczami”. Być może tylko każą im zawrócić ale mają prawo wezwać policję, a ta ma prawo wystawić mandat w wysokości od 50 zł. wzwyż oraz zatrzymać do wyjaśnienia na 24/72 godziny.

Ja byłam w Pstrążu do tej pory siedem razy. Ochroniarzy z daleka widziałam ze trzy razy. Oni mnie nie ale to dlatego, że ja nie chodzę głównymi drogami. Wiem też, że mają przy sobie broń i korzystają z niej. Prawdopodobnie jest to tylko straszak ale trudno mi po oddanych strzałach coś więcej wywnioskować. Byłam świadkiem jak grupa małolatów penetrowała bloki na osiedlu, drąc się przy tym niemiłosiernie. A ponieważ ja nie toleruję takiego zachowania, wraz ze znajomym oddaliliśmy się od nich, kierując swe kroki do innego budynku. Młodzi poszli w stronę ruin szkoły. W pewnym momencie usłyszeliśmy jadące samochody z ochroną, a po chwili padła seria strzałów. Odgłosy strzałów dochodziły z terenu szkoły… Podejrzewam, że to tylko straszak na małolatów ale przeżycie dla nas było bezcenne.

 

Przygotowanie do wyprawy

Zawsze zanim gdziekolwiek wyjadę szukam informacji na interesujący mnie temat. Przeglądam liczne strony internetowe, fora, blogi. Zawsze też mam przy sobie papierową mapę bo telefon może nas zawieść (bateria zwykle wyładuje się w najmniej odpowiednim momencie; warto też mieć „power bank”). Biorę coś do picia i jedzenia bo nigdy nie wiadomo jak długo przyjdzie nam spędzić czas w odciętym od cywilizacji miejscu. Dodatkowo zabieram rękawiczki (świetnie chronią przed otarciami), latarkę i żel odkażający do mycia rąk.

 

Moje przygotowania do wypraw. Pomimo sporej kolekcji map papierowych (i w telefonie) i tak trzeba je sobie na bieżąco aktualizować w terenie. Stąd prawie wszystkie mapy są popisane przeze mnie.

Radziecka mapa Pstrąża i okolic, lata 1971-1991.

Przykład  jednej z naszych wypraw. Zwykle jest to całodzienna „wycieczka”, podczas której na nogach robimy ok. 20-25 km.

Przykład  jednej z naszych wypraw. Zwykle jest to całodzienna „wycieczka”, podczas której na nogach robimy ok. 20-25 km.

 

Najważniejsza jednak rada to zachować zdrowy rozsądek i pamiętać o odpowiednim obuwiu, najlepiej takim z grubszą podeszwą. Mój znajomy nadział się na wystający gwóźdź, który przebił mu podeszwę buta mimo, iż miał odpowiednie buty. Nie chcę nawet sobie wyobrazić, jakby się to skończyło, gdyby przyszedł w zwykłych trampkach. A widziałam na własne oczy jak dziewczyny chodziły po ruinach (o zgrozo!!!) w… balerinkach i sandałach.

 

Zdjęcie lotnicze Pstrąża, 2008 rok.

 

Niniejszym zakańczam serię artykułów o Pstrążu zdjęciem tabliczki z napisem „Teren wojskowy. Wstęp wzbroniony”:)

 

 

 

Artykuł nie ma na celu propagowania jakichkolwiek ideologii nazistowskich, faszystowskich, komunistycznych ani żadnego innego systemu totalitarnego. Ma charakter wyłącznie dokumentalny i historyczny.

 

Dawne zdjęcia pochodzą ze stron:

www.webarmy.ru

www.ok.ru

www.sgvavia.ru

www.sgv-polsha.narod.ru

www.sgv12.narod.ru

www.dunay1968.com

www.vk.com

www.lexikon-der-wehrmacht.de

www.dolny-slask.org.pl

www.fotopolska.eu

www.wikimapia.org








Autor:
Data:
piątek, Kwiecień 27th, 2018 at 17:00
Kategoria:
Urbex, martyrologia, cmentarze, pomniki, militaria, zabytki techniki
Komentarze:
Możesz zostawic odpowiedz
RSS:
Możesz sledzic komentarze tego postu poprzez Kanal RSS