Poniemieckie budynki

Prawie wszyscy eksploratorzy zachwycają się osiedlem. Owszem, wejście na dach i widok z niego są bezcenne. Ale mnie tak naprawdę urzekła stara poniemiecka część, w której budynki zostały zbudowane z charakterystycznej czerwonej cegły klinkierowej.

 

Niestety większość budynków to ruina, często w stanie agonalnym. Prawie wszystkie obiekty nie posiadają już dachu, często też brakuje im ścian. Natomiast te, które jeszcze zachowały się posiadają przepiękną fasadę. Na pierwszy rzut oka wszystkie koszarowce wydają się takie same. Jeden blok stoi obok drugiego, wszystkie z czerwonej cegły. Tylko niektóre są otynkowane i pomalowane na różne kolory: różowe, żółte, pomarańczowe. Ale jeśli podejdzie się bliżej i przyjrzy, to można zobaczyć jak bardzo różnią się od siebie. I co ważniejsze, dostrzec ich kunszt i piękno.

Pstrąże koszary w latach 1940- 1943.

Pstrąże koszary 2016 roku.

Pstrąże koszary w 1939 roku.

 

Okazuje się, że prawie każdy koszarowiec posiada inną elewację klatki schodowej. Jedne są kanciaste, inne zaokrąglone, jeszcze inne zakończone trójkątnym daszkiem, jedne mają owalne wejście, okrągłe okienka lub półokrągłe, a jeszcze inne prostokątne okna wmurowane po dwie lub trzy sztuki w pionie.

 

A nawet jeśli z pozoru wyglądają na takie same to po bliższym poznaniu okazuje się, że każda z nich posiada inny wzór a nawet kolor cegły (czerwony, brązowy). Niektóre klatki posiadają okładzinę z płytek. Różnice widać też w ogólnej architekturze budynków ale najbardziej właśnie w kształcie klatek schodowych.

Koszary w 1914 roku.

Koszary w latach 1925- 1930.

Koszary w latach 1930- 1935.

 

Większość budynków wewnątrz wygląda podobnie (długi korytarz a z niego rozchodzą się po bokach sale) ale znalazłam też jeden, w którym główny korytarz posiadał ceglane sklepienie łukowe. W pozostałych były to tradycyjne płaskie stropy otynkowane.

Tradycyjny plaski strop.

Niezwykle rzadko spotykane w koszarach sklepienie lukowe.

Wejście do koszar.

Wejście do koszar.

Oryginalne drzwi niemieckich koszarowców.

Oryginalne drzwi niemieckich koszarowców.

Posadzka w koszarach.

Przykład adaptacji starego budynku poniemieckiego do nowej funkcji. Prawdopodobnie w budynku znajdował się sklep.

 

Dewastacja budynków

W 1945 roku garnizon został zajęty przez wojska radzieckie. I jak pisałam we wcześniejszych artykułach, pierwotnie ci, którzy przyjeżdżali tu na służbę wojskową nie byli ludźmi zbyt ogarniętymi. Bez wykształcenia, anafalbeci, często po wyrokach. Nie ma co ukrywać, iż była to dzicz. Nie wiedzieli co to jest elektryczność, jak działają urządzenia sanitarne. Stąd pewnie zaistniała konieczność wybudowania nowych obiektów bo te niemieckie były najzupełniej w świecie zdewastowane i nie nadawały się nawet do remontu. Powyrywano baterie, sanitariaty, rury spustowe i centralnego ogrzewania.

Brak belek stropowych, sufitu/podłogi. Widać także ślad po grzejniku i meblach.

Na zbliżeniu wyraźnie widać, że belki stropowe zostały specjalnie wycięte.

Poniemieckie koszarowce bez dachu. Większość jest właśnie w takim stanie.

Zachowany nieliczny dach w koszarowcu.

Zdewastowane rury kanalizacyjne.

Łazienka koszarowa.

Łazienka koszarowa.

 

Nieżyjąca już moja sąsiadka p. Halinka (Halszka) opowiadała, że jak była małą dziewczynką to do jej wioski (pochodziła z Kresów) przyjechali żołnierze ukraińscy i zabierali wszystko, co było im przydatne, a to czego zabrać nie umieli to niszczyli. Zapamiętała też pewną sytuację, gdy jeden z żołnierzy najpierw uszkodził rury z wodą, a potem zdziwiony był, że woda nie leci z kranu. Ze złości wyrwał ze ściany baterię i przystawił ją w inne miejsce, myśląc że może jednak poleci woda. Zdarzenie to pokazuje jak niski poziom wiedzy ci ludzie prezentowali. Wprawdzie to działo się na wschodzie (tereny dawnej Polski) ale tutaj sytuacje były niemalże identyczne. Kiedy np. zatkała się ubikacja, nie mogąc (nie umiejąc) poradzić sobie z tym, na każdym piętrze wykuwano dziury w podłodze aż do samej piwnicy i w ten sposób korzystano z toalety. W innej wersji, potrzeby załatwiano w wybranym kącie jakiegoś pomieszczenia, a gdy smród był już nie do zniesienia przenoszono się piętro wyżej. I tak w kółko. Jak skończyły się piętra to wybierano kolejny budynek. A książki i gazety używane były wyłącznie do podcierania pewnej części ciała. Ponieważ ludzie ci nie wiedzieli również co to ogrzewanie centralne, to nawet jeśli takowe istniało, aby się ogrzać, rozpalali ognisko na środku pokoju. Takich przykładów można podać co najmniej kilkadziesiąt. Dopiero później około lat 60. XX wieku zaczęli przyjeżdżać żołnierze bardziej cywilizowani, wykształceni, w miarę obyci z kulturą i sztuką, co wcale nie znaczy, że niczego nie niszczyli. Ale na pewno było to już w mniejszym stopniu.

 

 

Artykuł nie ma na celu propagowania jakichkolwiek ideologii nazistowskich, faszystowskich, komunistycznych ani żadnego innego systemu totalitarnego. Ma charakter wyłącznie dokumentalny i historyczny.

 

Dawne zdjęcia pochodzą ze stron:

www.webarmy.ru

www.ok.ru

www.sgvavia.ru

www.sgv-polsha.narod.ru

www.sgv12.narod.ru

www.dunay1968.com

www.vk.com

www.lexikon-der-wehrmacht.de

www.dolny-slask.org.pl

www.fotopolska.eu

www.wikimapia.org

 

 








Autor:
Data:
sobota, Marzec 31st, 2018 at 15:40
Kategoria:
Urbex, martyrologia, cmentarze, pomniki, militaria, zabytki techniki
Komentarze:
Możesz zostawic odpowiedz
RSS:
Możesz sledzic komentarze tego postu poprzez Kanal RSS