Za górami, za lasami, za siedmioma rzekami… Nieee, to nie ta bajka… Tuż za Opolem znajduje się niewielka miejscowość Falmirowice. Nazwa miejscowości prawdopodobnie pochodzi od pierwszego właściciela wsi- Chwalimira. Imię to oznacza „chwała chłopstwa” bądź „chwalebny chłop”.
W pobliskim lesie znajdował się zamek, którego mieszkańcami byli właściciele wsi Dobrodembie- Greko a od 1332 roku jego córka Elizabeth wraz z mężem Desprimi. Natomiast od 1390 roku Konrad von Smeli. Ostatnim właścicielem zamku był zbójnik Madej. Mimo, iż po zamku nie został ślad miejsce to po dziś dzień nazywane jest „zamkiem Madeja”. Według legendy zamek ten zapadł się pod ziemię. Jak przystało na zbója, Madej wywiązywał się ze swojej powinności nadzwyczaj gorliwie. Był naprawdę okrutny, nie znał litości. Napadał na okoliczną ludność, nie szczędził niczego ani nikogo.

 

Na jego cześć w 1868 roku napisano nawet poemat, którego fragment znalazłam na stronie:
http://www.falmirowice.cba.pl/index.php/kamionka

„Był las czarny, a w tym lesie Madej, zbój był srogi,
Z straszną pałką jabłoniową siadał wedle drobi:
Kto w las jechał, już nie wracał, śmiałość płacił drogo:
Madej ojca, matkę zabił, nie bał się nikogo.

Rok za rokiem siła ludzi potraciło życie,
Nikt nie wiedział gdzie zniknęli, tak ginęli skrycie;
A w jaskini, w wielkiej skrzyni, Madej składa gości.
Są tam białe są i stare pobutwiałe kości.

Szumią lasy, ciemne bory i ryczą niedźwiedzie,
Dzwonki dzwonią u wózeczka, ktoś tam lasem jedzie…”

Aż któregoś dnia mieszkańcy postanowili temu zaradzić. Zebrali się na placu przed zamkiem. Każdy przyniósł ze sobą, jakie tylko posiadał narzędzia: noże, kosy, sierpy. I zaatakowali, niczego nie spodziewającego się Madeja. Zbój uciekł a zamek zapadł się pod ziemię. Tyle legenda.
Natomiast prawda jest równie okrutna, co podanie. W czasie wojny 30-letniej w latach 1638 i 1647 Szwedzi zniszczyli całą okolicę. Prawdopodobnie wtedy zamek został zrabowany, spalony i zrównany z ziemią.
W miejscu tym do 1866 roku funkcjonowała „Królewska Kopalnia”. Na starych mapach Messtischblatt z 1938 roku widnieje nazwa „Steinbruch”, która oznacza „kamieniołom”. Wydobywano z niego kamień pochodzenia wulkanicznego- bazalt. Kamień ten ukształtował się w epoce trzeciorzędu. Wykorzystywano go pod podkłady szynowe oraz do budowy dróg. Ciekawostką jest to, że do dzisiaj jedna z dróg Falmirowic jest zbudowana właśnie z bazaltu wydobytego ze „Steinbrucha”. Natomiast starzy mieszkańcy mówią, iż podczas wydobywania bazaltu zginęło wielu górników. Utonęli, kiedy natrafili na żyłę wodną.
Po wyrobisku została kamionka ze źródlaną wodą. Obecnie wykorzystywana jako zbiornik przeciwpożarowy.

IS_Falmirowcka Kamionka 10Falmirowcka Kamionka wiosną Falmirowcka Kamionka wiosną 2Falmirowcka Kamionka zimą

Do Falmirowickiej Kamionki można dotrzeć w dwojaki sposób albo wsiąść na rower i jechać prosto ul.Ozimską w kierunku Kolonii Gosławickiej, po drodze miniemy kościół, potem tory i cały czas jedziemy prosto. Droga będzie zakręcała w prawo i my razem z nią. Po prawej stronie miniemy cmentarz. Wypatrujemy po lewej stronie zakładu produkcji rolet „Aluprof” i skręcamy w polną dróżkę. Przejeżdżamy obok zakładu i skręcamy tak jak wiedzie droga w lewo. Przejeżdżamy pod obwodnicą. Cały czas trzymając się drogi, która nigdzie nie rozwidla się. Dojeżdżamy do strumyczka, przez który trzeba przeprawić się. Można kładką (sprawdzona, choć nieco chwiejna ale póki co jeszcze stabilna) albo przez rzeczkę w bród. Wedle uznania. Od tego miejsca zaczyna się żółty szlak rowerowy, który prowadzi do samiutkiego miejsca, opisywanego przeze mnie. Wystarczy mieć go na oku.
Albo druga wersja samochodem: jedziemy główną drogą do Suchego Boru, tam na końcu wioski, pod lasem (po lewej będzie cmentarz) zostawiamy auto i resztę trasy pokonujemy pieszo. Również żółtym szlakiem rowerowym.

 

 








Autor:
Data:
sobota, Sierpień 2nd, 2014 at 20:25
Kategoria:
Zamki, pałace, dwory
Komentarze:
Możesz zostawic odpowiedz
RSS:
Możesz sledzic komentarze tego postu poprzez Kanal RSS