Dzisiaj, kiedy lotnictwo jest integralną częścią naszego życia, warto pamiętać o tych, którzy byli pierwszymi na niebie i którzy pomogli ukształtować to, co dzisiaj uważamy za oczywistość.

Początek XX wieku to czas, kiedy samoloty stawały się coraz bardziej powszechne na niebie, a lotnictwo zaczęło ewoluować w niesamowitym tempie. 4 września 1913 roku na Śląsku, niedaleko miejscowości Gać (niem. Heidau), między Oławą a Brzegiem, tuż przy granicy województwa dolnośląskiego z opolskim, miały miejsce wielkie manewry Armii Cesarstwa Niemieckiego, w związku z obchodami stulecia „wojny wyzwoleńczej” (niem. Befreiungskrieg), która toczyła się przeciwko wojskom napoleońskim. W tamtym czasie samoloty stanowiły niezwykłe osiągnięcie techniczne, co wywoływało ogromne zainteresowanie.

W ramach manewrów w pobliskich Lipkach zbudowano nawet most pontonowy przez Odrę. Koleją przetransportowano samoloty do Brzegu, a następnie dostarczono je ciężarówkami na polowe lotnisko w Gaci, gdzie zmontowano je. W ćwiczeniach wojskowych uczestniczyły m.in. 11. Dywizja Piechoty z Wrocławia oraz Pułk Huzarów z Oławy. Na drugi dzień, czyli feralnego 4 września z rana wykonano lot próbny. Wszystko poszło zgodnie z planem. Nic nie zapowiadało nadchodzącej tragedii.

Ogółem w manewrach udział wzięło 36 różnych samolotów, w tym m.in. dwa samoloty z FA 6, osiem dwupłatowych LVG z FA 4 oraz sześć Rumpler Taube z FA 5. Samoloty eskadry to trzy maszyny Rumpler Taube i jeden Albatros Taube. Samoloty te służyły do celów szkoleniowych, a w początkowym okresie I wojny światowej również do rozpoznania i bombardowania. Ich konstrukcja opierała się na drewnie i brezencie.

Samolot Etrich II Taube z pilotem Friedrichem na lądowisku w Lubawce w 1913 r., źr. www.polska-org.pl.

  Szkic Rumpler-Taube 1911, źr. www.wikipedia.org.

Szkic Rumpler-Taube 1911, źr. www.samolotypolskie.pl.

Samolot L.V.G. C.II, źr. www.pilotfriend.com.

 

Około godz. 9.30 pilot por. Helmuth von Eckenbrecher i obserwator por. Otto Prins wystartowali na drugiej maszynie. Samolot prawidłowo oderwał się od ziemi. Po osiągnięciu wysokości około 100 metrów nagle niespodziewanie pękły dźwigary lewego skrzydła samolotu. Na oczach zszokowanych widzów samolot zaczął spiralnie spadać z nieba. W tamtych czasach nie używano jeszcze spadochronów, więc lotnicy nie mieli żadnych szans na ratunek. Samolot uderzył całym swym ciężarem w ziemię tuż obok namiotów wojskowych. Ze szczątków maszyny z impetem wbitej w ziemię, z trudem wyciągnięto ciała poruczników Eckenbrechera i Prinsa, które przewieziono do szpitala Czerwonego Krzyża w Brzegu.

Gać, 4 września 1913 r. spadający samolot z oderwanym skrzydłem, źr. www.fotopolska.eu.

 

Porucznik von Eckenbrecher pochodził z 18. Regimentu Dragonów, zmarł w wieku 26 lat. Był doświadczonym lotnikiem. Zaledwie miesiąc przed katastrofą razem z porucznikiem Hantelmannem zajął drugie miejsce w locie okrężnym na terenie Prus Wschodnich, który odbył się od 9 do 14 sierpnia 1913 roku. Przelot odbywał się w trudnych warunkach pogodowych, z ulewnym deszczem i miejscowymi mgłami. Trasa prowadziła z Królewca przez Olsztyn i Wystruć oraz z powrotem do miejsca startu.

Porucznik Otto Prins służył w ramach 83. Regimentu Piechoty i został pochowany w Cassel w Niemczech. Jego nekrolog podpisany został w imieniu korpusu oficerskiego przez hrabiego von Moltke-Juniora, który pełnił funkcję dowódcy 83. pułku piechoty. Rodzina Moltke jest dobrze rozpoznawalna w kręgach badaczy historii I wojny światowej. Ojciec hrabiego Moltke zajmował stanowisko szefa sztabu generalnego niemieckiej armii.

W miejscu upadku samolotu, w okresie międzywojennym początkowo umieszczono drewniany krzyż i zasadzono cztery sosny. Nieco później krzyż został wymieniony na głaz z wyrytym pamiątkowym napisem w języku niemieckim:

„Hier starben am 4.9.1913 in Folge Absturz mit dem Flugzeuge Ltn. v. Eckenbrecher Dragr.Regt.18 Ltn. Prins Inf.Regt.83”

W języku polskim oznacza to:

„Tu zginęli 4 września 1913 roku w wyniku katastrofy samolotu porucznik von Eckenbrecher z 18. Regimentu Dragonów i porucznik Prins z 83. Regimentu Piechoty”.

Miejsce to jest prawie nikomu nie znane, choć była to pierwsza katastrofa lotnicza na Śląsku, a druga na obszarze dzisiejszej Polski (pierwsza miała miejsce na Polu Mokotowskim pod Warszawą 28 marca 1913 r.). Były to też pierwsze tak duże manewry wojskowe, w których samoloty odegrały znaczącą rolę.

Czasem zdarza się, że piloci celowo wybierają drogę lotu nad pomnikiem i w geście pozdrowienia poruszają skrzydłami samolotu, jako symbol uczczenia pamięci o zmarłych lotnikach.

Fragment mapy okolic Brzegu w 1921 r. z zaznaczonym na czerwono miejscem katastrofy.

 

Pamięć o katastrofie w Gaci powinna przypominać nam, że rozwój technologii i zdobywanie nowych obszarów wymagają nie tylko odwagi, ale również poświęcenia. Porucznicy Eckenbrecher i Prins stanowią symbol pionierów lotnictwa, którzy ryzykowali życiem, by przyczynić się do rozwoju tej fascynującej dziedziny.

 

Ciekawostka

Samoloty typu Taube były także produkowane w Lubawce w woj. dolnośląskim w latach 1912-1914 w zakładzie Etrich Flieger-Werke Liebau. Po II wojnie światowej tradycje lotnicze nadal były kontynuowane i znajdowały się tam Warsztaty Szybowcowe, które ostatecznie zlikwidowano w 1951 roku. Do dzisiaj zachowało się biuro dawnego zakładu oraz ruiny hangaru.

Lubawka 1912-1914 zakłady lotnicze Etrich Flieger-Werke Liebau, www.polska-org.pl.

 

Opracowała

 Mariola Nagoda (Opolanka z pasją)

 








Autor:
Data:
czwartek, 2 listopada, 2023 at 16:09
Kategoria:
Urbex, martyrologia, cmentarze, pomniki, militaria, zabytki techniki
Komentarze:
Możesz zostawic odpowiedz
RSS:
Możesz sledzic komentarze tego postu poprzez Kanal RSS
  1. Tadeusz Jurek Says:

    Szanowna Mariolo, a gdzie była pierwsza na obecnych ziemiach polskich katastrofa lotnicza, skoro tą w Gaci pod Brzegiem uważasz za drugą?

  2. Mariola Says:

    Witam Cię Tadeuszu i już spieszę z odpowiedzią. Wedle mojej wiedzy pierwsza katastrofa lotnicza w Polsce miała miejsce na Polu Mokotowskim pod Warszawą 28 marca 1913 r. Pozdrawiam! Mariola

  3. Tadeusz Jurek Says:

    Dziękuję za odpowiedź, rzeczywiście tak było. Potwierdza to Internet, w katastrofie na Polu Mokotowskim (dzisiaj centrum stolicy) zginął jeden pilot wojskowy.

  4. Mariola Says:

    Dziękuję za to pytanie, bo oznacza to, że powinnam uzupełnić artykuł o tę informację, co też zaraz uczynię.

Dodaj komentarz