Jak już pisałam we wcześniejszym poście dotyczącym PGWAR jednym z bardziej trwałych akcji propagandowych było budowanie pomników wdzięczności. Pomniki zwykle stawiane były w eksponowanym miejscu, w centrum miasta, przed ważnymi urzędami, przy placach defiladowych. To właśnie przed pomnikami obchodzono wszelkie uroczystości, organizowano parady. Podobnie było w Pstrążu.

Przeczytaj dalszą część wpisu »

 

W kolejnej części serii artykułów o Pstrążu pokażę Wam pozostałe obiekty. Wprawdzie będą to budynki z tych czysto użytkowych aniżeli reprezentacyjnych, ale wyglądają one nie mniej ciekawe. Nawet wśród nich można znaleźć interesujące detale.

Przeczytaj dalszą część wpisu »

Spuścizna po Niemcach została przejęta przez Sowietów i zaadaptowana na potrzeby wojsk radzieckich. W tej części oprócz budynków koszarowych i obiektów opisanych w poprzednich postach znajdowały się jeszcze…

Przeczytaj dalszą część wpisu »

O tej historii jest mi niezwykle ciężko pisać. Po pierwsze, dziewczynka dzisiaj byłaby już dojrzałą kobietą. Miałaby 45 lat, tyle co ja. Po drugie znałam ją, przyjaźniłyśmy…

Przeczytaj dalszą część wpisu »

Dziś kolejne ciekawe obiekty na terenie, na którym rzekomo „nic nie ma”. Podczas kolejnej eksploracji spotkaliśmy młodego chłopaka, który pytał czy na osiedlu (jeszcze istniały wszystkie bloki) jest jeszcze coś do zobaczenia. Przy okazji zapytaliśmy go, czy był w starej części, tej niemieckiej. A on na to: „Tak, ale tam nic nie ma”. Na początku próbowaliśmy „oświecić” go, ale mało był zainteresowany, więc daliśmy sobie spokój. Na tym jednym przykładzie doskonale widać, jak spora większość ludzi, która odwiedza to miejsce zna tylko powierzchownie historię. Dla nich najważniejsze to wejść na dach, zrobić selfie i wrzucić na Facebooka lub Instagram z podpisem: „Byłem w Pstrążu”. I tu aż się prosi stwierdzenie: „Byłeś i g… widziałeś”. Dla bardziej zainteresowanych przedstawiam kolejny fragment Pstrąża. Miejsca, w którym „nic nie ma”.

Przeczytaj dalszą część wpisu »

Prawie wszyscy eksploratorzy zachwycają się osiedlem. Owszem, wejście na dach i widok z niego są bezcenne. Ale mnie tak naprawdę urzekła stara niemiecka część, w której budynki zostały zbudowane z charakterystycznej czerwonej cegły klinkierowej. Niestety większość z nich to ruina, często w stanie agonalnym. Prawie wszystkie obiekty nie posiadają już dachu, często też brakuje im ścian. Tylko niektóre zachowały się jeszcze w jako takim stanie. Na nich można podziwiać przepiękną fasadę.

Przeczytaj dalszą część wpisu »

Miasteczko składa się z dwóch części. Pierwsza część to ta z niemieckimi budynkami z czerwonej cegły. A druga część to bloki mieszkalne na tzw. osiedlu. Wprawdzie powinnam wpis zacząć od opisania niemieckiej części, bo powstała wcześniej, ale to osiedle wzbudza największe emocje.

Przeczytaj dalszą część wpisu »

Pstrąże to opuszczone miasto poradzieckie w woj. dolnośląskim, gmina Bolesławiec. Mówi się o nim „Miasto Widmo”, „Miasto Duchów” czy „Polska Prypeć” (ukraińskie miasto opuszczone po katastrofie w Czarnobylu) a także „Mały Związek Radziecki”.

Mapki Pstrąża- opracowanie własne

Przeczytaj dalszą część wpisu »

 

Przy ogromnym Stawie Kalicha założono dwa niewielkie stawy, które nazwano Adam i Eva. Znajdowały się one po obu stronach drogi z Opola do Lędzin (dzisiejsza DK 40). Obecna ul. Częstochowska przechodziła pomiędzy nimi.

Połączenie dwóch map z lat 1747-1753, ukazujący ogrom Stawu Kalicha. Widać też mniejsze stawy Adama i Evy. Przeczytaj dalszą część wpisu »

 

Wiecie, że w XVI wieku istniał staw, który był tak wielki jak pół Jeziora Dużego w Turawie? Był to wówczas największy staw na terenie całego Górnego Śląska. Staw ten częściowo znajdował się na terenie obecnej dzielnicy Opola, Gosławic, a także Zawady, Zbicka i Lędzin.

 

Grtobla- pozostałość po dawnym Stawie Kalischa

Przeczytaj dalszą część wpisu »